Wikuś Piotrek (pseudonim „Wikuś”)
Bardzo zwinny, pomocny, posiada duże doświadczenie i umiejętności, jest śpiochem. Wrażliwy i utalentowany muzycznie. Dusza poety. Jest ostoją w trudnych sytuacjach. Godny zaufania. Przemiły i spokojny.
popaprane dokonania górskie:
TATRY
wejścia letnie:
rok 2007: Rusinowa Polana, Małołączniak, Świstówka, Wołowiec, Zawrat, Starorobociański Wierch-Trzydniowiański Wierch, Krzesanica; rok 2008: Mała Buczynowa Turnia-Wielki Kopieniec, Kondracka Kopa-Świnica, Szpiglasowy Wierch, Mała Vysoka, Jakubina-Grześ, Bystra, Orla Perć; rok 2009: Kościelec, Sławkowski Szczyt, Rohacze-Grześ, Czerwona Ławka, Banówka-Trzy Kopy, Banówka-Salatyn; rok 2010: Krzyżne-Granaty, Kościelec, Krywań.
wejścia zimowe:
rok 2008: Kasprowy Wierch.
BESKIDY
wejścia letnie:
rok 2009: Babia Góra-Przełęcz Glinne
PIENINY
wejścia zimowe:
rok 2008: Trzy Korony.
dokonania rowerowe:
1961 km - 23 wycieczki
„… zadałem sobie jedno, zasadnicze pytanie: - gdzie ja jestem? Jeszcze kilkadziesiąt minut temu zachwycałem się pięknymi widokami, które zdawały się pod każdym względem doskonałe i idealne. Cóż więc miałem rzec teraz, gdy ujrzałem z jednej strony pasmo górskie, za którym chowało się pomarańczowe, zmęczone całodniową wędrówką słońce, a z drugiej księżyc oświetlający chłodno Orlą Perć i niebo widziane w kolorach tęczy… Takie widoki wykraczały ponad moje realne marzenia, przypominało to raczej kartkę pocztową, czy grafikę komputerową. Jednakże to, co w tym momencie widziałem, było prawdziwe. Zapewne wprawny poeta siadłby od razu oczarowany pięknem gór i począłby pisać wiersze. Moim zdaniem jednak nic nie jest w stanie opisać tego, co wszyscy widzieliśmy. Pozostaje mi tylko pilnować mych wspomnień, by pamięć o tym dniu, o tych górach i o mych Przyjaciołach, nie zniknęła z mej głowy nigdy …”
Wikuś
fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kasprowy Wierch w 2008
„… Tatry… Myślałem że choć odrobinkę je już znam, że choć trochę mogę im zaufać… - myliłem się. Tym istotniejsza była dla mnie wyprawa na Kościelec. Nauczyłem się naprawdę dużo i co chyba ważniejsze patrzę na Tatry już w zupełnie inny sposób. Nie sztuką było przejść Orlą Perć w dość przystępnych warunkach…
Kościelec nauczył mnie szacunku i zacząłem się bać gór. Zdałem sobie sprawę z niebezpieczeństwa wynikającego z chodzenia po górach w złą pogodę. Jest to ściśle powiązane z kolejnym doświadczeniem Tatrzańskim, które poniekąd odmieniło sposób w jaki podchodzę do wypraw górskich …”
Wikuś
fragment z górskiej wyprawy letniej na Kościelec w 2009 roku