| „… pierwsze emocje nadeszły wraz z wstąpieniem do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Było to podniecenie, gdy Pawełek pokazał nam, na jaką górę się wybieramy. Zaraz też poczułem satysfakcję. Będę prawdziwym turystą, czyli takim, który WEJDZIE na Kasprowy a nie udawanym, który w pocie czoła kupi bilet i tam wjedzie. Gdy ujrzałem z bliska, z czym przyjdzie mierzyć się popapranej ekipie ogarnął mnie strach. Groźne granie napawały mnie lękiem. Był to jednak strach pełen szacunku dla Tatr. Uświadomiłem sobie wówczas, jak mały jest człowiek w obliczu natury… Kiedy zdobyliśmy Kasprowy Wierch poczułem ogromną radość i satysfakcję. Przytłoczyło mnie piękno krajobrazu a fakt, że góruję nad całą okolicą zapierał mi dech w piersiach… Kiedy przyszło nam schodzić ogarnął mnie wielki żal. Poczucie, że musimy wracać sprawiało, że łzy same cisnęły się do oczu. Jednak co przeżyliśmy to nasze, a pamięć wspólnie przeżytej przygody pozostanie w moim sercu na zawsze …” |
| Skorpion fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kasprowy Wierch w 2008 roku |
| „… podczas mrożącego krew w żyłach podejścia do Przełęczy pod Kondracką Kopą musieliśmy się cofnąć o kilkadziesiąt metrów w dół. Było to spowodowane niebezpiecznie usypującym się spod nóg śniegiem. Na początku nie wiedzieliśmy co się dzieje, bo Paweł nagle się zatrzymał i kazał nam zawracać. Dopiero później okazało się o co chodziło. Paweł zastosował surowe warunki bezpiecznej wspinaczki i kazał nam w 15 metrowych odstępach podążać rynienką jego śladami …” |
| Skorpion fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kondracką Kopę w 2009 roku |
