Skorpek Kamil (pseudonim „Skorpion”)
Unikalne połączenie zwariowanego poczucia humoru z pełną odpowiedzialnością i rozwagą. Ogromne doświadczenie. Prawdziwy twardziel, pomocny. Rzetelny i wrażliwy. Ma wielkie serce. Zawsze można na nim polegać. W jego towarzystwie trudno zachować powagę, ale intensywnie nad tym pracuje. Lubi porządnie zjeść. Człowiek o szlachetnej duszy.
popaprane dokonania górskie:
TATRY
wejścia letnie:
rok 2007: Rusinowa Polana, Małołączniak, Świstówka-Czarny Staw pod Rysami, Wołowiec, Zawrat, Starorobociański Wierch-Trzydniowiański Wierch, Krzesanica; rok 2008: Mała Buczynowa Turnia-Wielki Kopieniec, Kondracka Kopa-Świnica, Szpiglasowy Wierch, Granaty-Świnica, Mała Vysoka, Jakubina-Grześ, Bystra, Orla Perć; rok 2009: Bystra Ławka, Sławkowski Szczyt, Świnica-Kondracka Kopa, Rohacze-Grześ, Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, Bula pod Rysami, Świnica-Orla Perć, Dolina Pięciu Stawów Spiskich; rok 2010: Wielki Kopieniec, Jagnięcy Szczyt, Kościelec, Kozi Wierch-Piątka, Rohacze, Koprowy Szczyt.
wejścia zimowe:
rok 2008: Kasprowy Wierch; rok 2009: Wołowiec, Ciemniak, Kondracka Kopa, Beskid; rok 2010: Czarny Staw Gąsienicowy, Wielki Kopieniec-Nosal, Hala Stoły, Wołowiec, Starorobociański Wierch, Zawrat.
PIENINY
wejścia zimowe:
rok 2008: Trzy Korony.
dokonania rowerowe:
1846 km - 22 wycieczki
„… pierwsze emocje nadeszły wraz z wstąpieniem do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Było to podniecenie, gdy Pawełek pokazał nam, na jaką górę się wybieramy. Zaraz też poczułem satysfakcję. Będę prawdziwym turystą, czyli takim, który WEJDZIE na Kasprowy a nie udawanym, który w pocie czoła kupi bilet i tam wjedzie. Gdy ujrzałem z bliska, z czym przyjdzie mierzyć się popapranej ekipie ogarnął mnie strach. Groźne granie napawały mnie lękiem. Był to jednak strach pełen szacunku dla Tatr. Uświadomiłem sobie wówczas, jak mały jest człowiek w obliczu natury…
Kiedy zdobyliśmy Kasprowy Wierch poczułem ogromną radość i satysfakcję. Przytłoczyło mnie piękno krajobrazu a fakt, że góruję nad całą okolicą zapierał mi dech w piersiach…
Kiedy przyszło nam schodzić ogarnął mnie wielki żal. Poczucie, że musimy wracać sprawiało, że łzy same cisnęły się do oczu. Jednak co przeżyliśmy to nasze, a pamięć wspólnie przeżytej przygody pozostanie w moim sercu na zawsze …”
Skorpion
fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kasprowy Wierch w 2008 roku
„… podczas mrożącego krew w żyłach podejścia do Przełęczy pod Kondracką Kopą musieliśmy się cofnąć o kilkadziesiąt metrów w dół. Było to spowodowane niebezpiecznie usypującym się spod nóg śniegiem. Na początku nie wiedzieliśmy co się dzieje, bo Paweł nagle się zatrzymał i kazał nam zawracać. Dopiero później okazało się o co chodziło. Paweł zastosował surowe warunki bezpiecznej wspinaczki i kazał nam w 15 metrowych odstępach podążać rynienką jego śladami …”
Skorpion
fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kondracką Kopę w 2009 roku