Grabarz Maciek (pseudonim „Grabarz vel Andrzej”)
Zazwyczaj opanowany, zafascynowany Tatrami, bardzo dba o bezpieczeństwo innych, o własne nieco mniej… Ambitny, lecz uparty. Inteligentny, a czasem mało rozmowny. Wspaniały przyjaciel, niezastąpiony kompan wypraw górskich i rowerowych. Mroczny, nieodgadniony, niezwykły. Nie lubi się poddawać.
popaprane dokonania górskie:
TATRY
wejścia letnie:
rok 2007: Rusinowa Polana, Małołączniak, Świstówka-Czarny Staw pod Rysami, Wołowiec, Zawrat, Starorobociański Wierch-Trzydniowiański Wierch, Krzesanica; rok 2008: Mała Buczynowa Turnia-Wielki Kopieniec, Kondracka Kopa-Świnica, Szpiglasowy Wierch, Granaty-Świnica, Mała Vysoka, Jakubina-Grześ, Bystra, Orla Perć; rok 2009: Świnica-Kondracka Kopa, Rohacze-Grześ, Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem, Świnica, Czerwona Ławka, Banówka-Rohacze, Banówka-Salatyn; rok 2010: Krzyżne-Granaty, Wielki Kopieniec, Koprowy Szczyt, Kościelec, Kozi Wierch, Rohacze.
wejścia zimowe:
rok 2008: Kasprowy Wierch; rok 2009: Wołowiec, Ciemniak, Kondracka Kopa; rok 2010: Czarny Staw Gąsienicowy, Hala Stoły, Wołowiec, Staorobociański Wierch, Zawrat.
KARKONOSZE
wejścia letnie:
rok 2008: Słonecznik-Odrodzenie, Skalny Stół-Słonecznik, Szrenica-Śnieżka, Śnieżka-Okraj; rok 2010: Góry Izerskie, Góry Sokole.
wejścia zimowe:
rok 2007: Mały Staw.
BESKIDY
wejścia letnie:
rok 2009: Babia Góra-Pilsko
PIENINY
wejścia zimowe:
rok 2008: Trzy Korony.
dokonania rowerowe:
3532 km - 42 wycieczki
„… jeśli ktoś nie doznał nigdy zachodu słońca w górach to żaden opis i żadne zdjęcia nie będą w stanie oddać istoty tego zjawiska! Raj istnieje - złociste słońce chowające się za Starorobociańskim Wierchem jest do niego bramą! I sporo czasu minęło zanim udało mi się oderwać od tej bramy wzrok i rozejrzeć się dokoła. A wokół góry niby te same, co przed kilkudziesięcioma minutami a jednak zupełnie inne. Grań Orlej Perci nie była już śnieżnobiała, lecz jakby pokryta złotym pyłem. Giewont sposępniał na tle wielokolorowego nieba, nad Koszystą wyrósł emanujący dostojeństwem księżyc a Krywań zdawał się przebrać w jedwabny płaszcz utkany ze złocistego lnu. Gdzieś z oddali pozdrawiała nas natomiast, wynurzając się ponad chmury, Babia Góra.
To był akt pełnego zjednoczenia ośmiorga wyjątkowych jednostek ze sobą i z Górami, które przyjęły nas do swego Królestwa i pozwoliły poczuć przez chwilę namiastkę tego, co czują dusze szczęśliwców w raju. To był dzień, którego wielkość i doniosłość można zmierzyć jedynie ogromem naszego szczęścia. Dzień, o którym pamięć zajmować będzie wyjątkowe miejsce w naszych sercach. To był dzień Popaprańców a to znaczy dzień wielkiej Pasji i wielkiej Przyjaźni! …”
Grabarz
fragment z górskiej wyprawy zimowej na Kasprowy Wierch w 2008 roku
„… - Stanąłem na przełęczy… świat czarów przede mną! - Te słowa Franciszka Henryka Nowickiego znakomicie oddają niepowtarzalny urok Zawratu. Zawratu, który zawsze będzie dla mnie tą pierwszą, przełomową wyprawą, od której zaczęła się moja wielka tatrzańska przygoda! Dlatego każde powtórne wejście na tę przełęcz jest dla mnie wyjątkowe. Nawet jeśli, tak jak teraz, weszliśmy tu tylko na moment, by po chwili ruszyć w dalszą drogę na Świnicę. Zresztą pod względem kolorystyki ‘te runy przedwiecznej zagadki’ prezentowały się dziś jeszcze piękniej niż podczas dwóch poprzednich pobytów.
No i znowu byliśmy sami; tylko my i Tatry! …”
Grabarz
fragment z górskiej wyprawy letniej na Granaty i Świnicę w 2008 roku