| GRYPSOWNIA |
| Dyskryminacja czerni (wycieczka na Czerwone Wierchy – Tatry 11 listopada 2011) Listopadowe poranki bywają już mroźne, szczególnie wysoko w górach. Podążając Doliną Kościeliską obserwowaliśmy górny regiel, z którego powoli ustępowała mgła odsłaniając polukrowany szronem drzewostan. Ale o dziwo niektóre z drzew oparły się mgle prezentując ciemne bezliściaste szkielety. Zdruzgotany takim widokiem Toudi skomentował to tak: - To niesprawiedliwe! Białe oszronione drzewa są takie piękne, a te czarne zupełnie jak spalone, są takie bezużyteczne!! Japan |
| Gąsienicowe wróżby (wycieczka na Świnicę – Tatry 24 września 2011) W Murowańcu Toudi spojrzał na resztki po posiłku na swoim talerzu i skomentował niczym wróżąc z fusów: - Jak tak patrzę na te resztki to widzę słonie biegnące przez drzewa… Grabarzek |
| Brudna forsa (wycieczka na Świnicę – Tatry 24 września 2011) Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym wszyscy pochylili się nad lustrem wody, aby obmyć twarze. Toudi przystąpił do czynności toaletowej z okrzykiem: - Muszę sobie umyć rentę! Grabarzek |
| Podejrzane „typy” (wycieczka na Świnicę – Tatry 24 września 2011) W oczekiwaniu na kolej zejścia kominkiem świnickim, Toudi podzielił się swoimi spostrzeżeniami z klubu sportowego: - Gdy jestem na treningu, mijam ludzi typu rzut młotem albo pchnięcie kulą… Grabarzek |
| Słodycze od zawsze szkodziły (wycieczka na Świnicę – Tatry 24 września 2011) Zbliżając się do Skrajnej Turni Paweł zaoferował wszystkim po lizaku dla wzmocnienia. Jujka spojrzawszy na smak lizaka zaczęła wybrzydzać: - Ja nie chcę tego lizaka, bo ten lizak jest bananowy, a ja po bananach mam zgagę! Grabarzek |
| Naukowy spór (wycieczka na Świnicę – Tatry 24 września 2011) Podczas śniadania na Kasprowym Wierchu toczyła się zacięta dyskusja na temat konserwantów w żywności. Juju zaczęła wcinać rogalika „7 days”, co Toudi skomentował: - Sama chemia! - To jeszcze nic, ale tam to jest chemia - odparła Juju wskazując na kobietę palącą papierosa - To nie jest chemia - odrzekł Toudi - to reakcja spalania! Grabarzek |
| Rosół z grilla (ognisko – Zawoja 28 sierpnia 2011) Podchodzi Toudi do Pawełka stojącego przy rozpalonym już grillu pytając: – Paweł pomóc ci w rozpaleniu grilla? |
| Paweł przyprawia kiełbaski na grillu. Zbliżył się do niego Chińczyk i zapytał: - Paweł, a ty jakich używasz przypraw do rosołu? Toudi |
| Mazury nam urosły, a zimą szykujmy się na gradowe zaspy (Piramida – Zawoja 25 sierpnia 2011) Obelix metodą skojarzenia opisuje Kikutowi hasło „śnieg”: – Zimą zawsze spada z nieba! – Grad! - odpowiada Kikut |
| Daktyl opisuje Muszkieterowi hasło „jezioro”: - Są one na Mazurach! - Bieszczady! - odpowiada Muszkieter Toudi |
| Marszałek również zasłużył (Va Banque – Zawoja 24 sierpnia 2011) Prowadzący: – Jedyny Polak, który otrzymał pokojową nagrodę Nobla? – Czy to był Józef Piułsudski? - zapytał Zupa |
| Prowadzący: - Najwyższe pasmo górskie Sudetów? - Czy Karpacze są wysokie? - zaproponowała Balonówka |
| Prowadzący: - Miasto narodzenia Jezusa? - Izrael! - oświadczył Zupa Grabarzek |
| Przydatny termin w ekologii (wycieczka na Halę Krupową – Beskidy 21 sierpnia 2011) Poczas spaceru Rezerwatem Klemensiewicza toczy się rozmowa o ochronie środowiska. Pada pytanie, jak inaczej nazwać wyrzucanie śmieci do lasu przez turystów? Zaangażowany w konwersację Ptyś odpowiada: – Niezaczyszczanie lasu! Toudi |
| Komisariat na szczycie? (wycieczka na Halę Krupową – Beskidy 21 sierpnia 2011) Po opuszczeniu Hali Śmietanowej Kitty podchodzi do Grabarza z zapytaniem: – Na jaką górę teraz wchodzimy? – Na Policę - odpowiada Grabarzek – Na policję? - pyta zaskoczony malec Toudi |
| Dłonie na stopach? (wycieczka na Rohacze – Tatry 19 sierpnia 2011) Podczas powrotu z Tatliakowej Chaty Toudi podzielił się refleksją z obejrzanej sceny filmu: – Facet kopnął w sejf i złamał sobie kciuk! Toudi |
| Jakak - nowatorska łódź (wycieczka do Suchej Beskidzkiej – Beskidy 18 sierpnia 2011) Trwa zabawa w czytanie rzeczowników od prawej do lewej. Paweł do Obłoczka: – Jak powiedzieć „kajak” od prawej? Obłoczek na to: – Jakak! Toudi |
| Inny styl na podryw (spacer do Zawoi centrum – Beskidy 17 sierpnia 2011) Podczas powrotu z centrum dostrzegł zgrabną dziewczynę jadącą na rowerze i skomentował: – Ale z niej pegazus! Toudi |
| Jedynie palm brakowało (wycieczka piesza na Banówkę – Tatry 14 sierpnia 2011) Zejście z Banówki zawsze trochę się dłuży, usiana łańcuchami i ekspozycjami długa grań daje popalić turystom. Zniecierpliwiona Obłoczek wykrzyknęła: – Ile jeszcze będziemy schodzić z tej Bananówki? Toudi |
| Pszczółka Maja by się oburzyła (wycieczka piesza na Banówkę – Tatry 14 sierpnia 2011) Na postoju w Spalonej Dolinie Popaprańcom zaczęły doskwierać roje os. Zdenerwowana Obłoczek zapytała: – Gdzie tu jest ul, bo wszędzie są osy? Toudi |
| Tajemnicze państwo europejskie i twarda głowa owcy (Jeden z Dziesięciu – Zawoja 11 sierpnia 2011) Po tym jak zawodnicy nie poradzili sobie z zagadnieniem, prowadzący skierował się do publiczności: – Z jakiego kraju pochodzi ser Gouda? – Z Biedronki! - wykrzyknął widz |
| Prowadzący do Balonówki: - Co według powiedzenia trafiło na kamień? - Koza! - odparła Balonówka - Niestety nie, ale było blisko. - powiedział prowadzący Zdopingowany tą sugestią Muszkieter wykrzyknął: - Owca!! Gosia |
| Nowa dyscyplina sportowa i odzież made in China (Familiada – Zawoja 10 sierpnia 2011) Prowadzący do jednej z rodzin: – Wymień sport, w którym trzeba biegać. – Zawody! - wykrzyknął Kitty |
| Prowadzący: - Co powinien mieć każdy uczeń w szkole? - Rzeczy! - wrzasnęła Irysek |
| Prowadzący: - Wymień miejsce z lustrem. - Kosmetyki! - odpowiedziała Irysek |
| Prowadzący: - Czym się różni mieszkaniec Polski od mieszkańca Chin? - Ubraniem! - odparła Lola Gosia |
| Dys… lekcja polskiego (kolonie w Murzasichlu – 8 lipca 2011) Po zebraniu kandydatów do quizu wieczornego Laleczka przybiegła do pokoju i przeczytała Grabarzowi wybrańców. W pewnym momencie przejęzyczyła się, co sprowokowało delikatny śmiech Grabarza. - Mam DYSLEKCJĘ! - wykrzyknęła Laleczka Tutaj nikt nie wytrzymał i cały pokój wybuchnął gromkim „ha ha ha!!” - Ale co w tym było złego, bo ja nadal nie rozumiem? - zapytała zdziwiona Lalka Grabarzek |
| Woda sklei wszystko (kolonie w Murzasichlu – 5 lipca 2011) Laleczka biegała po całym ośrodku w poszukiwaniu dobrego kleju. Napotkawszy Filemona zapytała: - Masz „kropelkę”? - Nie, ale mam wodę utlenioną - odparł Filemon Laleczka |
| Farmaceutyk nowej generacji (kolonie w Murzasichlu – 4 lipca 2011) Tuż przed wycieczką Filemon przychodzi do Pawła i skarży się, że w nocy musiał biegać do toalety. Paweł na to: - Jakiś węgielek trzeba wziąć. - Mam Cholinex - odrzekł Filemon Laleczka |
| Władze Warszawy! Nowy radny przybywa! (Jeden z Dziesięciu – Murzasichle 3 lipca 2011) Polecenie w zabawie „1 z 10″ - Wymień 5 dzielnic. Zadowolony Patrol odpowiada: - Ursynów, Świętokrzyska… Laleczka |
| W Juventusie by zagrzmiało (Jeden z Dziesięciu – Murzasichle 3 lipca 2011) Podczas quizu Jeden z Dziesięciu padło pytanie - Jak nazywa się znany klub piłkarski z Turynu? Pewny siebie Sroka wykrzyknął: - Madryt!! Laleczka |
| Kanapka z bananem? (Familiada – Murzasichle 2 lipca 2011) Podczas quizu Familiada drużyna Darmozjadów przejęła pytanie zespołu Obiboków, które brzmiało - Co słodkiego kładziemy na kanapkę podczas śniadania? Kapitan rodziny - Patrol, niezadowolony z odpowiedzi członków swojego zespołu wykrzyknął: - Owoce!! Laleczka |
| Nowa konsystencja (kolonie w Murzasichlu – 2 lipca 2011) Podczas kolacji Laguna posłodziła sobie herbatę słodzikiem w tabletkach, co zaciekawiło Loczka: - Po co co słodzik? - zapytała brunetka z kręconymi włosami. - No bo ja nie piję cukru! - odpowiedziała beztrosko Laguna. Grabarzek |
| Dyskryminowana włoszczyzna (kolonie w Murzasichlu – 2 lipca 2011) Podczas obiadu marudna Loczek w oczekiwaniu na swoją kolej do nalewania zupki ogórkowej mówi do Grabarza: - Nie lubię takich zup, gdzie coś tam pływa! Laleczka |
| Rękawiczkowy Pan Hilary (wycieczka rowerowa do Powsina – 22 maja 2011) Wyszedłszy z restauracji podeszliśmy do swoich rowerów, a Paweł zaczął odpinać wszystkie linki i klamry zabezpieczające. Do tego celu zawsze używał specjalnych rękawiczek, aby nie pobrudzić rąk o brudne łańcuchy i opony. Gdy rowery były już wolne od zapięć Pawełek zauważył, że na jednej z dłoni nie ma rękawiczki i zaczął panicznie wypytywać wszystkich, czy nie widzieli gdzieś jego ulubionej rękawicy. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że założył obie rękawiczki na tą samą dłoń Toudi |
| Gadające AGD (wycieczka rowerowa do Powsina – 22 maja 2011) Po wyjściu z Aqua Parku ekipa zaczęła się zastanawiać do jakiej pizzerii podjechać na jedzonko. Artur powiedział do Pawełka, że zaraz za rogiem na Puławskiej jest miła restauracyjka. – A dokładnie gdzie to jest? - zapytał Pawełek – Od razu jak skręcisz w Puławską - odparł Artur – No dobra, to najwyżej mi wytłumaczysz przez mikrofalówkę - pomylił się Pawełek, mając na myśli „walkie talkie”, które chłopaki zabrali na rowerówkę Toudi |
| Intuicyjny licznik kroków (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Po wyjściu z restauracji Toudi spojrzał na licznik rowerowy i zapytał Pawła: – Ile zrobiliśmy już kilometrów? – 82 - odpowiedział Paweł Na co Toudi: – A jak poszliśmy do galerii na jedzenie to też liczył? Pawełek |
| Gore-tex do pięt nie dorasta (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Niestety pogoda nas nie rozpieściła pod koniec wycieczki, a po wyjściu z Arkadii deszcz lał jeszcze mocniej. Podczas odpinania rowerów Paweł zauważył jak na sąsiednim bicyklu ktoś zakrył siodełko folią. Zwrócił się do Toudiego: – Zobacz, jak pani ochroniła sobie siodełko przed zmoczeniem. Na co Toudi wskazał na linkę zabezpieczającą przy swoim rowerze i rzekł: – Ja też mam ochronę przeciwdeszczową! Pawełek |
| Mickiewicz chyli czoło (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Podczas rowerówki Nurek z Pawłem zachęcali rowerzystów do wzięcia udziału w geocachingu, zabawie terenowej użytkowników GPS polegającej na odnajdywaniu skarbów ukrytych przez jej uczestników. Do zabawy przyłączyli się Grabarz, Toudi i Żuczek, co w Nieporęcie zaowocowało odnalezieniem tajemniczego pudełka nieopodal kładki nad Kanałkiem Żerańskim. Pod koniec rowerówki, w restauracji, wszyscy wspominali udaną zabawę. Ujmujący nas zawsze swoimi zabawnymi opiniami Toudi nagle stwierdził: – Ja nie wiem co wy widzicie w tym geocachingu… taki Indiana Jones idzie, idzie i widzi skrytkę… Oczywiście cała ekipa skwitowała wypowiedź Toudiego śmiechem, na co zniesmaczony autor nietypowego poglądu odparł: – Łee, wy się nie znacie na poezji! Grabarzek |
| Korekta tablicy Mendelejewa (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Wdychając świeże powietrze puszczy, chwalący się swoją wiedzą z chemii Toudi zadał nagle wszystkim pytanie: – Jak połączyć siarkę z wodorą? Grabarzek |
| Mega długaśna rowerówka (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Podczas wycieczki rowerowej na trasie Warszawa - Nieporęt - Chotomów, Sroka zdawał relacje swojej mamie gdzie dokładnie dotarł z ekipą tego dnia: – Nie wiem dokładnie, ale dojechaliśmy gdzieś do Poronina, a teraz odpoczywamy w okolicach Jabłonnej… (nie znającym geografii Polski trzeba wiedzieć, że Poronin leży kilka kilometrów od Zakopanego…) Pawełek |
| Energetic drink dla rowerzystów (wycieczka rowerowa do Puszczy Chotomowskiej – 7 maja 2011) Na postoju w Puszczy Chotomowskiej Toudi wyciągnął butelkę napoju energetycznego i chwalił się wszem i wobec. Grabarzek zapytał dla żartu: – Czy to jest płyn Lugola? (lekarstwo podawane masowo Polakom w 1986 roku po katastrofie w Czarnobylu) – Nie, to Unisport - odpowiedział niczego nieświadomy Toudi Grabarzek |
| Egzotyczne imię (spotkanie makaronowe kadry - 12 marca 2011) Toczy się wartka rozmowa wśród kadry na temat zachowania dzieci na zimowisku. Jujka wypytuje jak sprawowała się młodzież, a w szczególności Irysek z Cyraneczką, które do tej pory wiodły prym w kontrowersyjnym zachowaniu (i tutaj trzeba wam wiedzieć, że obydwie siostry, o których mowa, noszą wdzięczne nazwisko Rączka). Nagle Grabarzek przerywa dysputę pytając z ciekawości: – A jak w ogóle ma na imię tata Rączek? – Też Rączka - odpowiada Pawełek… Jujka |
| Specyficzny wynik nostalgii (po powrocie z Koziego Wierchu - Murzasichle 24 lutego 2011) Na stołówce po powrocie z Koziego Wierchu Popaprańcy szykują się do ciepłego posiłku. Tymczasem Pawełek nie mógł się dostać do swojego pokoju, bo stęsknione za nim dzieciaki zablokowały go w przejściu. Ktoś zapytał gdzie jest Paweł, czy schodzi na obiad, na co Buźka odrzekła: - Pawła dzieci OBLĘGŁY… Grabarzek |
| Biel paryska (Wycieczka piesza na Kozi Wierch - Tatry 24 lutego 2011) Rozmowa w schronisku po zejściu z Koziego Wierchu. Buźka opowiada o psach rasy husky: - One mają takie oczy takie błękitne, że aż białe… Grabarzek pyta: - O jakich psach mówisz? Buźka na to: - O haskach… Grabarzek |
| Innowacyjny sprzęt dla Popaprańców (Wycieczka do Zakopanego - Tatry 23 lutego 2011) W ośrodku edukacyjno szkoleniowym TPN dzieci oglądają wystawę starego sprzętu wspinaczkowego. Wśród ekspozycji są między innymi raki śnieżne używane przez wędrowców 100 lat temu. Patrol podziwiając eksponat wykrzyknął: - O jakie kraby! Jeżyk |
| Amocjonalna dyskusja (Wieczorek z baśnią i gitarą - Murzasichle 22 lutego 2011) Na wieczorku z gitarą prowadzona jest dyskusja na temat „Dlaczego ludzie przeklinają?” Głos zabiera Szczypiorek: - Bo ludzie nie potrafią okazywać swoich AMOCJI! Patelnia |
| Wygłodniałe olbrzymy i smsy do ssania (Wycieczka na Beskid - Tatry 22 lutego 2011) Po powrocie z Kasprowego Paweł częstuje czekoladą w schronisku, ale nikt nie chce skosztować. Oburzony Pawełek mówi, że zabrał specjalnie dla wszystkich cały worek słodyczy na popaprankę. Na to Toudi: - Paweł, weź nakarm góry! Grabarzek |
| Sroka rozdaje mentosy w Murowańcu, ale brakuje chętnych. Paweł głośno do wszystkich: - No czy ktoś chce smsa czy nie? Laleczka |
| Lizaki do stomatologa! (Wycieczka na Kośne Hamry - Podhale 21 lutego 2011) Po powrocie z Kośnych Hamrów przed sklepem koloniści wymieniali się informacjami na temat swoich zakupów. Jeden z nich pochwalił się, że kupił sobie lizaka. Pawełek powiedział, że ma ich mnóstwo, co Konwalia skwitowała: - Nie można jeść tyle lizaków, bo potem robią się dziury w lizakach! Laleczka |
| Hiperglikemia murowana! (Wycieczka na Wielki Kopieniec - Pieniny 20 lutego 2011) Podczas wycieczki na Wielki Kopieniec Laleczka otwiera kolejnego cukierka, a zatroskany Grabarz do niej: - Nie objadaj się tak cukierkami, bo nie zjesz obiadu! Laleczka na to: - Ale ja muszę sobie cukier zadać! Grabarzek |
| Jedno i drugie zaczyna się na „M” (śniadanie na zimowisku – Murzasichle 15 lutego 2011) Waleria prosi na śniadaniu Toudiego o majonez do jajka, a Toudi podaje musztardę. Zniecierpliwiona Asia ponawia prośbę o majonez, na co Toudi: - Musztarda i majonez brzmią podobnie, a jednocześnie smakują zupełnie inaczej… Waleria |
| Biuro organizuje kolonie letnie w górach, zimowiska z nauką jazdy na nartach i na snowboardzie, obozy letnie i zimowe dla dzieci w Tatrach, Karkonoszach i Beskidach. Zimowisko z wyprawami górskimi na Podhalu. Aktywny wypoczynek. Wspinaczka górska, turystyka trekkingowa. Wycieczki rowerowe po Mazowszu. Bogaty program. Najdłuższe turnusy w Polsce. Doświadczona kadra pedagogiczna. Tylko dla miłośników sportu i gór. |
